56.jpg

Iskra 

odeszła 25.08.2019

To drugi koń Ewy, który był najwspanialszym na świecie nauczycielem.. 

Rudzię kupiła Pani mama trzynaście lat temu kiedy szukała dla Ewy konia do jazdy.. Okazało się, że u rolnika w pobliskiej wsi stoi taki odsadek, który ma iść wiadomo gdzie.. Tak został uratowany pierwszy koń Heartlandu. Niestety Iskra mając 6 lat zachorowała na RAO. Początkowo była w stanie pracować w ruchu, ale niestety mimo podjętej walki odczulania jej stan z roku na rok był coraz gorszy, aż w końcu mogła tylko siać postrach w swoim stadzie jako przewodnik biegając tylko wtedy kiedy trzeba było kogoś odgonić od jedzenia. :) Odeszła spokojnie, bez cierpienia i w swoim stadzie.


 

Wspomnienie Ewy:

 Ruda uczyła mnie przez całe swoje życie. Kiedy obie byłyśmy dzieciakami szkoliła we mnie odwagę. Potrafiła mnie zaatakować, a potem dać się bez problemu złapać żebym nauczyła się wierzyć w siebie. Jestem pewna, że robiła to celowo. ABSOLUTNIE ZAWSZE była dla mnie wsparciem w trudnych i stresujących chwilach. Startowałyśmy w turniejach rycerskich, jeździłyśmy bez ogłowia, przeszłyśmy przez styl western i ujeżdżenie, łapałyśmy lisy na hubertusach i po prostu byłyśmy razem. To był najsilniejszy koński charakter jaki miałam zaszczyt poznać, a tak łaskawy dla mnie. Mimo, że nie była na padoku ze wszystkimi końmi, całą stajnię uważała za swoje stado. Całe dnie "patrolowała" i czuwała, a kiedy wracaliśmy z terenu zawsze podchodziła i sprawdzała czy stan koni się zgadza. Wiem, że takiego nauczyciela nie spotkam już nigdy w życiu. 

Bardzo za Tobą tęsknię Rudzia, myślę o Tobie każdego dnia i nie mogę się doczekać kiedy znów Cię zobaczę. Byłaś najwspanialsza, dziękuję Ci za wszystko. 

<3