Franio.jpg
franek.jpg

Franek

Dostaliśmy tego przystojniaka razem z Władkiem jako konia mającego wspomóc naszą ekipę rekreacyjnych nauczycieli. Szybko okazało się, że jego również odpadł kissing spine syndrome i musiał być ostrzykiwany. Plecy miał do tego stopnia w złym stanie, że miał problem żeby podnieść nogi nad drążkami. Jednak po szybkiej interwencji i odpowiedniej rehabilitacji wrócił do delikatnej pracy. Cały czas jednak o ile środki nam pozwalają staramy się kupować u naszej fizjoterapeutki Justyny masaże manualne jak i derką, ponieważ plecki już nie pierwszej świeżości. :) Poza tym niestety Franek ma RAO, ale na szczęście na tę chwilę wspomagamy go ziołami zamiast sterydów. Musimy jednak zrobić mu kosztowne badanie potwierdzające i testy alergologiczne.